Pamiętam, że we wrześniu startowaliśmy na zawodach w Zielonkach i Łącku.:P
Nic się wtedy w sumie nie zmieniło. Nade mną i Vento wisiała nadal czarna chmura. Teraz po czasie zauważam czym albo raczej KIM to było spowodowane, bo na pewno nie psem...Zdecydowanie za długo trwało moje "przetrybienie" tego wszystkiego, ale lepiej później niż wcale.;)
![]() |
Dodaj napis |
W połowie września w Zielonkach było całkiem bardzo hot!
Mimo upału, Cody zaszalał! W końcu udało nam się zdobyć ostatnią łapkę do dwójek i od 11 wrześnie Cody jest oficjalnie w S2!!!:D W Łącku miał swój debiut w tej kategorii.
Na zawody do Łącka przyjechaliśmy parę dni wcześniej, żeby "odpocząć" w najlepszym miejscu na ziemi! Napisałam odpocząć w cudzysłowie, bo tak na prawdę nie odpoczywaliśmy. Psy może tak, ale my naginaliśmy z rzeczami na zawody! Nie mamy tak dobrze jak pieski:D
Zachody słońca w Łącku otworzyły mi do końca oczy na kładkę Vento. Tak jak na treningach zatrzymywał się zawsze, nie ważne czy biegłam w drugą stronę czy 5m w przód, tak na zawodach biegłam obok i pies nie kuma. Żeby się zatrzymał na zawodach musiałam wywierać na nim dużą presję, a to i tak nie pomagało, bo strasznie się skradał albo nawet zatrzymywał przed strefą. Stwierdziłam, że to nie ma sensu. On się frustruje, ja się frustruję i ta droga prowadzi do nikąd, bo właśnie tym sposobem wychodziłam na start z myślą "i tak będzie źle, więc po co się starać?". A to właśnie bardzo złe myślenie. Czas powiedzieć temu dość!
Chciałam to utrzymać do końca w tajemnicy, ale już nie mogłam! No po prostu nie mogłam. Mam takiego mądrego pieska i nie potrafiłam go docenić. Zastanawiam się czemu wcześniej zrezygnowałam ze zbieganych, chyba z lenistwa:P Cały czas prężnie działamy z tym tematem i mam nadzieję, że to pomoże naszemu bieganiu na zawodach.:)
![]() |
fot. Basia Kaczmarczyk |
![]() |
fot. Basia Kaczmarczyk |
![]() |
fot. Basia Kaczmarczyk |
![]() |
fot. Wypstrykane by Klaudia Art |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz