Wiele ciekawych rzeczy nauczyłam się ja, jak i pies. Okazało się, że wiele błędów popełniam JA, a nie pies. Łajt jest w porządku, ładnie słucha mojego handlingu. Zawsze marudziłam, że mam takiego i siakiego psa, a tu jednak to ja jestem taka i siaka wobec mojego psa.
![]() |
fot. Martyna Artymowicz |
Jak na niego miał nawet fajne tempo, a może jak na mnie? Najbardziej się cieszę, że nauczyłam się tylu zmian, bo miałam z tym malutki problem.
Musimy też popracować nad kładką, bo nie jest fajna :P
Jestem też poniekąd zadowolona z zostawania w klatce. Na początku Codauka była cicho i nawet dwa razy spał! :D Ale pod koniec już zaczął świrować i znowu się drzeć, ale jest jakiś progress! :D
Niestety z zawodami w Powsinie się nie udało...Wstaliśmy o 4, tak jak było planowane, pojechaliśmy po Esterę i wyruszyliśmy na autostradę. Całą drogę lało, bez przerwy. W końcu w połowie drogi zdecydowaliśmy, że zawracamy. Naszemu kierowcy źle się jechało w takim deszczu. Szkoda, że nie wypaliło, ale za rok MUSIMY być. Nie ma innej opcji.
Z drugiej strony trochę się cieszę, bo po semi stwierdziłam, że jednak dużo rzeczy jest do przepracowania, za co się ostro wezmę.
![]() |
fot. Martyna Artymowicz |
Wspomnę jeszcze, że z dziewczynami w końcu udało się nam dogadać i założyć własną drużynę!
W naszej drużynie będziecie mogli oglądać treningi Łajta, Luny, drugiej Luny(Lu) oraz Flopi.
Mamy wiele ciekawych planów i pomysłów, zobaczymy jak to pójdzie w praktyce ;)
Jak widać czeka nas dużoo pracy i majówka! :D Mam nadzieję, że nie będzie siary ;)