Dobra, ale wróćmy już do Codyego, który wciąż coś ode mnie chce. Może się nawrócił i zauważył, że przecież ja tu siedzę i trzaskam w coś dziwnego, a mogę z nim coś porobić? A może to poprostu jakiś dziwny dzień? :P

Pierwszy nasz spaceros odbyliśmy 17 lutego. Byliśmy w składzie same suki i pies, Codyemu wcale to nie przeszkadzało...Na początku spaceru mój samiec latał cały czas za Lusiaczem. Co prawda na spacerze były aż dwie Luny, ale to tylko mały szczegół;) Na spacerze była również Sonia ze Zmorą(fanpage), która pięknie obfociła mojego podopiecznego :D
Ogółem Cody ładnie się spisywał. Fajnie się odwoływał i przybiegał do mnie z radością. Po powrocie do domu padł, z resztą tak samo jak ja. :P
Oto uwieczniony nasz tymczasowy rekord KLIK
Mam jeszcze pare planów co do mojego psa. Chciałabym zadebiutować z nim w tym roku w agility. Narazie trzeba załatwić formalności, czyli członkostwo, książeczkę...
Zanim wystartuję w normalnych zawodach mam w planach nawiedzić Powsin w kwietniu na Zawodach Dla Przyjaciela razem z żoną Codyego, Tosią! Mam nadzieję, że to wypali :D
Za 2 tygodnie na Seminarium Obedience z Patrycją Kowalczyk! Mam nadzieję, że dostanę jakieś fajne i ciekawe porady co do poprawy motywacji mojego psiura.
Oprócz tego wszystkiego pracujemy również nad klatką. W domu Cody zostaje super w klatce. Gdy go zamknę to idzie w kime, ale schody zaczynają się w obcym miejscu. Dostałam już parę różnych fajnych ćwiczeń co do tego, ale jeśli macie coś fajnego to nie krępujcie się! Chętnie przyjmę jakieś fajne pomysły. :D